Większość z nas jest tak bardzo przyzwyczajona do konwencjonalnych, farmakologicznych metod leczenia rozmaitych dolegliwości, że sam pomysł stosowania roślin w charakterze lekarstwa wydaje nam się anachroniczny, a może wręcz śmieszny. „Parzenie ziółek” kojarzymy z osobami w bardzo podeszłym wieku, czy nawet z czarownicami z bajek, które mamroczą nad parującym kociołkiem jakieś tajemnicze zaklęcia…

A może jednak nie? Badania opinii publicznej wykazują, że coraz więcej osób zwraca się ku preparatom ziołowym: zarówno wówczas, gdy próbuje poradzić sobie z lekkimi schorzeniami, takimi jak przeziębienie, jak i wtedy, gdy chce uzupełnić zapotrzebowanie na jakiegoś rodzaju składniki odżywcze albo zrzucić zbędne kilogramy.

Medycyna nie taka alternatywna

Może powinniśmy zacząć nasz wywód od zaznaczenia, że to, co my uważamy za „medycynę alternatywną”, dla ogromnej większości świata jest po prostu medycyną. Wedle statystyk Światowej Organizacji Zdrowia około 80% ludzi na świecie stosuje preparaty ziołowe jako główną metodę leczenia!

Zwrot ku ziołom

Skąd ten zwrot ku naturalnym, ziołowym specyfikom? Jednym z głównych powodów jest spadek poziomu zaufania wobec leków konwencjonalnych. Co rusz słyszymy o kolejnych przypadkach śmiertelnego w skutkach przedawkowania albo o nowych, nieznanych dotąd skutkach ubocznych, które pojawiły się, ponieważ komuś podano niewystarczająco starannie przebadany środek. W przypadku tradycyjnych preparatów ziołowych nie ma takiego ryzyka: są stosowane od tysięcy lat, a ich działanie i właściwości zostały dobrze poznane.

Od zielarstwa do medycyny konwencjonalnej

Myliłby się też ten, kto sądziłby, że tradycyjna medycyna i zielarstwo to dwie dyscypliny niemające ze sobą żadnego związku. Wiele najpopularniejszych, można wręcz powiedzieć: najbardziej zasłużonych dla ludzkości leków powstało poprzez wyizolowanie substancji czynnych właśnie z roślin. Lecząca malarię chinina, uśmierzająca ból aspiryna, pobudzająca efedryna – wszystko to przykłady leków, które swoją „karierę” rozpoczęły jako rośliny.

Silne i łagodne

Wielką zaletą preparatów na bazie ziół jest to, że najczęściej mają działanie nie tylko łagodniejsze, ale też bardziej kompleksowe niż ich syntetyczne odpowiedniki. Dzieje się tak między innymi dlatego, że rośliny są złożonymi organizmami, które mogą zawierać różne – i rozmaicie działające – substancje w różnych swoich elementach. Wystarczy pomyśleć o pospolitym ziemniaku: jego pożywne i pyszne bulwy są jednym z ulubionych i podstawowych pokarmów w wielu częściach świata, ale inne jego części, takie jak liście czy owoce, są silnie trujące! Czasem jedno ziele ma, w zależności od tego, jaki jego element wykorzystamy, kilka różnych działań leczniczych: na przykład nasiona babki płesznik zawierają śluzy działające łagodząco i osłonowo na układ pokarmowy, a jej liście wykazują delikatne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Rzecz jasna błędem byłoby sądzić, że w takim razie można stosować preparaty ziołowe dowolnie i w każdych ilościach. Po pierwsze, jak każda substancja, mogą one wywołać reakcję alergiczną. Po drugie, mogą mieć działanie słabsze albo inne niż przewidywane, jeżeli jakość środka pozostawia wiele do życzenia. Dlatego zawsze upewnij się, że środki, które przyjmujesz, pochodzą z renomowanego i godnego zaufania źródła! Warto pamiętać także o tym, że substancje czynne zawarte w ziołach mogą wchodzić w niepożądane interakcje z konwencjonalnymi lekami, dlatego przyjmowanie ich należy zawsze skonsultować z lekarzem bądź farmaceutą.